Na przestrzeni ostatnich sezonów mamy wrażenie, że “tradycyjne” poprawiny przechodzą do lamusa. Najfajniejsze poprawiny, na których mieliśmy okazję być to takie, gdzie zamiast odgrzewanego kotleta organizuje się grilla, z muzyką puszczaną w tle, gdzie goście w luźnych strojach popijają piwko. W czerwcu kilkukrotnie pojawialiśmy się z naszą kawą, goframi, lodami i lemoniadami na takiej imprezie i nie raz usłyszeliśmy, że dobra kawa i lemoniada uratowały im tego dnia życie 😉